Bilblioteka

Bez Taryfy UlgowejPublikacje z 1956 i 57 r, a potem książka pt. "Bez taryfy ulgowej" były zwrotem, rozpoczynającym odejście od oficjalnie obowiązującej doktryny socrealizmu. Fachowy, kolejarski termin "bez taryfy ulgowej" przyjął się w języku potocznym.

W zbiorze "Bez taryfy ulgowej", Sandauer poddał ostrej krytyce kilku nurtów literatury polskiej: "Ich reprezentantami uczynił Adolfa Rudnickiego (narcystyczny melodramat), Jerzego Andrzejewskiego (szkolne moralizowanie), Antoniego Słonimskiego, Jana Kotta (powierzchowny racjonalizm)". [W.M. (Włodzimierz Maciąg), "Mały słownik pisarzy polskich", część II, Warszawa 1981]. Druk pierwszych artykułów tego cyklu uniemożliwiała cenzura. Ukazywały się początkowo w paryskiej "Kulturze" - Sandauer był pierwszym pisarzem zamieszkałym w kraju, który odważył się publikować w emigracyjnym piśmie Jerzego Giedroycia.

Zobacz więcej

Łukasz Nicpan, Mój profesor

Łukasz Nicpan, Mój profesor

Moja znajomość z profesorem zaczęła się przy oszklonej biblioteczce mojej matki polonistki. Nieduży tom w żółtej papierowej obwolucie: Bruno Schulz „Proza", przedmowa Artur Sandauer. Właśnie od tej przedmowy zaczęła się moja znajomość z profesorem. Zaczęła od zachwytu. Potem było „Dla każdego coś przykrego" – i zachwytu przyrost. A potem stałem się niemal bezkrytycznym (aż do stanu wojennego) wielbicielem Artura Sandauera. Właściwie wielbicielem nie przestałem być nigdy, nawet w szpitalnej salce w szpitalu na Bródnie, gdzie rozmawialiśmy ze sobą po raz ostatni.

Zobacz więcej

Artur Sandauer kolaborantem

Artur Sandauer kolaborantem

Po latach ujawniam: Pisał do oficjalnej prasy w stanie wojennym, bo odmówiono mu publikacji w II obiegu. Zrobil to Tomasz Jastrun. Czy sam podjął decyzje, czy była to decyzja kolegialna, nie wiem. Więcej :
https://www.adam.sandauer.pl/jak-artur-sandauer-zostal-kolaborantem.html
Na zakręcie historii, Sandauer zmarł, więc nie bronił się przed zarzutem kolaboracji. Przefarbowani, na liberałów wczorajsi piewcy socrealizmu o których źle pisał, są dziś szczęśliwi.... Pod nową władzą, dorobek i opinie krytyka, są pomijane i zapominane. Za życia, ostracyzmem środowiskowym, ojciec specjalnie się nie przejmował...Od lat, jako wymagający krytyk był skłócony i nie utrzymywał kontaktów ze środowiskami warszawsko krakowskich kanap intelektualnych, w znacznej części b stalinowców... Bojkot i ostracyzm do którego nawoływało podziemie w stanie wojennym, obejmował całe rodziny, więc i mnie.

Było to jednak niczym w stosunku do tego co mnie spotkało po "okrągłym stole".

Zobacz więcej